Rozterki rekrutera cz. 3

Ostatnio pisałam o tym, co mnie boli w zachowaniach pracowników czy kandydatów do pracy. Dzisiaj chciałabym dać Wam kilka wskazówek dotyczących tego jak powinniśmy zachowywać się na rozmowie kwalifikacyjnej. Temat ten dotyczy każdego z Nas, nawet mnie. Przecież rekruter też człowiek.

1 Ubranie.

Sytuacja najdalej z ostatniego tygodnia. Przychodzi do Nas młody człowiek chcący nająć się do pracy jako magazynier. Chociaż po ponad 3 latach nie powinno mnie już dziwić nic, jednak dres i koszulka na ramiączkach nie wydaje mi się odpowiednim strojem na rozmowie kwalifikacyjnej. Mało tego, wspomnianej koszulce, daleko było do czystości. Niby nie szaty zdobią człowieka, ale rozmowa to na pewno nie jest odpowiedni moment na taki ubiór.

Oczywiście nikt nie każe Nam ubierać się pod muchą czy w garsonkę (oczywiście jeśli nie aplikujemy na stanowisko zarządcze) ale przynajmniej czysty i schludny strój to podstawowe minimum.

2 Zachowanie.

Przyszła do mnie dzisiaj pewna Pani, która szukała pracy na produkcji. Wszystko było dobrze dopóki nie doszło do testów. Mianowicie w jednej z oferowanych jej prac była wymagana znajomość Excell. Pani zarzekając się, że potrafi próbowała wymusić na mnie skierowanie jej do klienta. Powiedziałam jej, że oczywiście, natomiast bez weryfikacji jej umiejętności jest to niemożliwe. Pani chętnie podeszła do rozwiązywania zadań na komputerze. Jak się domyślacie nie bardzo jej to szło. Kandydatka swoje zachowanie zmieniła o 180. Z dobrze zapowiadającej się rozmowy, stała się sfochowaną księżniczką – tylko nie wiadomo na kogo bardziej. Na mnie, że sprawdzam jej wiarygodność czy na brak swojej wiedzy.

Stąd rada nr 2 – testy wiedzy czy umiejętności to normalna sprawa na rozmowie kwalifikacyjnej. Rekruter nie robi tego, żeby popsuć Wam humor. Jeśli czegoś nie potraficie to na pewno lepiej wyjdzie przyznanie się do tego niż późniejszy foch. W innym przypadku można też powiedzieć „nie umiem tego, ale dołożę wszelkich starań aby nadrobić moje zaległości”. Prawda, że lepiej brzmi niż: „nie ma Pani dla mnie pracy, to nie!”?

3 Punktualność.

Czasem zdarza się że nie umawiamy kandydatów na konkretną godzinę. Mówimy wtedy, że biuro jest czynne od 9 do 16 i w takich godzinach kandydaci mają możliwość przyjść na rozmowę. Swoją drogą, zgadnijcie ile osób wtedy przychodzi? J

Natomiast w większości przypadków umawiamy kandydatów na konkretny termin. Warto wspomnieć, że większość rekruterów jest dość elastyczna jeśli chodzi o godziny spotkania i termin jest ustalony za zgodą obydwu stron. Niestety zdarza się, że kandydat, który ma przyjść na godzinę 10 przychodzi na 13. Nie telefonuje, nie pisze i w ogóle to nie wiadomo co się z nim dzieje. A na 13 jest już ktoś inny umówiony i wtedy zaczynają się pretensje, że trzeba czekać, że on tu jechał z takim poświęceniem a my czasu dla niego nie mamy itp.

Rada nr 3: Jeśli masz się spóźnić, trudno, ale daj znać rekruterowi. Przecież nic się nie stanie jak umówicie się na inny termin lub godzinę.

4 Czas pracy.

Rozumiem, że każdy z Nas pracuje i nie zawsze jest Nam w smak odbieranie telefonu od rekrutera w trakcie pracy. Jednak nie profesjonalne jest załatwianie tego w ten sposób: „Czy Pani oszalała? Jestem w trakcie pracy!”

Lepiej chyba brzmi „Proszę o telefon po godzinie 15” lub w ogóle nie odbieranie kiedy nie ma się na to czasu. Nam też zależy na komforcie rozmowy, więc jeśli nie możesz nie odbieraj i oddzwoń kiedy czas i warunki na to pozwolą. Przy tym wszystkim pamiętaj, że rekruter też ma dom, rodzinę, dzieci czy po prostu życie prywatne i zazwyczaj pracuje do 16-18, a nie do 21! Czy zadzwonisz po 18 do Urzędu? No nie. Wszyscy raczej wiedzą, że Panie Urzędniczki pracują do 15 i nikt nie dzwoni tam o 21, więc dlaczego do rekrutera miałbyś dzwonić o takiej godzinie?

Rada nr 4: Nie możesz gadać – nie odbieraj. Możesz, ale nie z rekruterem – umów się na inną godzinę. Chcesz oddzwonić? Chętnie porozmawiam, ale w godzinach swojej pracy.

 

Wszystkie moje porady dla Was wynikają z przygód i doświadczenia, nie z książek i teorii. Pisząc taki czy inny tekst nie chcę narzekać na swoją pracę, ale pomóc tym, którzy gdzieś na drodze do sukcesu w karierze, zapomnieli o podstawach.

 

Czysty ubiór, zachowanie minimum powagi sytuacji oraz szanowanie swojego i innych czasu to nie wymóg kwalifikacyjny, ale na pewno filar szacunku do drugiej osoby. Przecież rekruter to nie wróg tylko osoba, która ma określony cel: znalezienie właściwego kandydata do pracy.

 

Z nadziejami na trochę uśmiechu i wsparcia dla Was 🙂

~ Paulina Grajoszek

 

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz