GLOBALNA WIOSKA W OCZACH REKRUTERA

W związku z niesamowitym postępem w XX i XXI wieku, świat zrobił się zdecydowanie mniejszy. Przyczynił się do tego m. in. rozwój transportu czy stworzenie komputera, a w szczególności telekomunikacja i internet. Wszystko co się dzieje, jest bliżej i szybciej.

Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez komputera, telefonu czy samochodu. Dzięki tym narzędziom łatwiej jest nam się spotkać z najbliższymi czy skontaktować w pilnej sprawie. Mnie interesuje oczywiście aspekt HR, czyli zasobów ludzkich. Zdecydowanie łatwiej jest prowadzić rekrutację mając CV w komputerze, 5 minut po rozmowie telefonicznej z zainteresowanym kandydatem niż publikacja ogłoszenia w gazecie i czekanie aż ktoś przyjdzie porozmawiać z niezbyt czytelnie napisanym ręcznie życiorysem zawodowym. Dla mnie globalna wioska jest super!

Czy jednak globalizacja ma jedynie pozytywne strony? No nie do końca dla wszystkich… Zauważyłam, że kandydaci nie zawsze myślą co robią. Jako rekruter zauważam, że ludzie przestają logicznie myśleć i czytać. Jeśli publikuję ogłoszenie, otrzymuje CV i spełnia ono kryteria firmy, oddzwaniam żeby zrobić mały wywiad i grzecznościowo przypominam dane zawarte w ogłoszeniu i uzupełniam je o dodatkowe informacje. Niestety często w tym momencie słyszę rozczarowanie w głosie. Skąd się ono bierze? Okazuje się, że kandydat wysłał CV nawet nie czytając podstawowych informacji zawartych w ofercie. Oczywiście są przypadki, kiedy to nie koniec. Taka osoba zaczyna mieć uwagi do przedstawionej oferty i robi to w sposób mało uprzejmy. Zdarza się… Mamy wolność słowa i bardzo cieszę się z tego. Tylko czy warto wyrzucać swoje żale rekruterowi? Pamiętając o tym, że żyjemy w coraz „mniejszym” świecie, dobrze jest pamiętać o tym, że nigdy nie wiemy czy z tym człowiekiem nie spotkamy się w przyszłości. Ludzie mają tendencję do pamiętania o negatywnych wspomnieniach, o pozytywach raczej się nie myśli na co dzień. Z pewnością pamiętasz swojego wroga z dzieciństwa? Haha, ja też!

Te rozważania chciałam Wam przedstawić jako rekruter i też człowiek 🙂 Nieważne czy spotkamy się na wspólnej drodze zawodowej czy nie. Następnym razem, kiedy będziesz w trakcie rozmowy rekrutacyjnej czy zdecydujesz się zrezygnować z pracy, przypomnij sobie ten artykuł. Te sceny z hollywoodzkich filmów, gdzie pracownik rzuca wszystko i idzie w swoją stronę, obrażając przy tym wszystkich wokół, nie powinny być Twoją inspiracją. Niech zostaną w kinie. A Ty, jako świadomy kandydat, pamiętaj: NIE ZAMYKAJ ZA SOBĄ DRZWI! Zawsze zostawiaj sobie choćby mały lufcik, bo nigdy nie wiesz co będzie w przyszłości i z jakimi ludźmi będziesz współpracować…

~NS

avatar